Aktualności

Czerń lubi połysk.

Siadłyśmy naprzeciwko i z nieśmiałą uwagą patrzyłyśmy na siebie, jak to bywa z osobami, które się widzą po raz pierwszy.
– Potrzebuje pani sukienkę ? – spytałam
– Tak – odpowiedziała, a skąd pani wie?
 – Najczęściej kobiety zamawiają u mnie sukienki, płaszcze i kurtki, więc strzelając mam sporą szansę na wygraną, uśmiechnęłam się, żeby było przyjemnie.
Od dawna wiem, że kobiety przychodzące po raz pierwszy do takich miejsc jak moje, nie czują się pewnie. Zawsze staram się stworzyć przyjazną i życzliwą atmosferę. Pytam rzeczowo i pomagam znaleźć odpowiedzi jeśli jest z tym kłopot. Nie wymądrzam się i nie tworzę niepotrzebnego dystansu.
– Tak, chciałabym mieć sukienkę tuż przed kolano, z odkrytymi plecami.
– W kolorze?… kontynuowałam pytanie.
– Od dawna nie miałam nic w czerni, więc chyba w czerni – zamyśliła się na chwilę.       Tak, czarną, jestem zdecydowana. Jednak jak pani widzi jestem w średnim wieku więc chyba należy tak ją zaprojektować, by nie dodała mi lat.
To racja…
Nie kokietujmy się niepotrzebnie, bo to w niczym nie pomoże.
Przychodzi taki czas, jakby znienacka, że z czernią należy obchodzić się ostrożniej.
 Fason odkrywający dekolt, kolorowe apaszki, biżuteria są świetnym sprzymierzeńcem i należy go mieć po swojej stronie.
W przypadku mojej klientki sprawa była oczywista, bo chciała mieć sukienkę z odkrytymi plecami a moja praktyczna natura koziorożca jak zwykle dala o sobie znać, więc powiedziałam…
 – W sytuacji bardziej codziennej wystarczy narzucić pasujący, mały sweterek by sukienka pokazała kompletnie inne oblicze, będzie ją wtedy mogła pani wykorzystywać znacznie częściej.
 Ucieszyła się…
– Nie pomyślałam o tym a to jest rewelacyjny pomysł i niezwykle praktyczny.
Upięłam na niej materiał, pokazałam w ogólnym zarysie jak się będzie prezentowała i nagle przyszła mi myśl…
– A może tu na przodzie doszyjemy połyskującą taśmę?
 – Czemu nie? – odpowiedziała po chwili, będę miała sukienkę marzenie – spojrzała na mnie zadowolona.
Czerń lubi połysk, który dodaje jej szyku i świetnie prezentuje się zarówno w świetle dziennym jak i sztucznym. Taśma, którą pokazałam spełni swoje zadanie bo jest subtelna i nie ma nic z krzykliwego blasku.
Umówiłyśmy się na przymiarkę, była zaskoczona, że jest tylko jedna.
Dzisiejsze czasy to wieczna pogoń, więc dostosowałam się już dawno do tego tempa. Jednak są fasony i sylwetki bardziej wymagające i wtedy jedna przymiarka to za mało, po prostu jest to sprawa indywidualna.
 Kiedy przyszła po odbiór sukienki powiedziała…
– Za tydzień będzie miała swoją premierę, proszę trzymać mocno kciuki.
Powodzenia zatem, niech ta sukienka pięknie panią ubierze.
lena-kwiaty-001 lena-kwiaty-002 lena-kwiaty-004 lena-kwiaty-005 lena-kwiaty-006 lena-kwiaty-009

Foto: Dominika Szymanek

Zerknij na moją drugą stronę - josz.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.