Aktualności

Łukasz Maciejewski o swoim Mistrzu.

Łukasz Maciejewski krytyk teatralny i filmowy, wykładowca w Szkole Filmowej w Łodzi
11159448_898776373494748_7376013671688322822_n-ukasz maciejewskifoto: Krzysztof Krauze

CO UŚWIĘCA CEL

ALBERT CAMUS

 Trudno pisać o autorze który w dużym stopniu ukształtował moją – nie tylko  literacką – świadomość i poglądy. Na pewno do twórczości Alberta Camusa, czołowego reprezentanta egzystencjalizmu w literaturze, jednego z najwybitniejszych XX-wiecznych intelektualistów, warto wracać zawsze, również po to żeby dyskutować z jego dziełem.

Camus na pytanie czy cel uświęca środki, odpowiadał – w „Człowieku zbuntowanym” – „Być może. Ale co uświęca cel? Na to pytanie, które myśl historyczna pozostawia w zawieszeniu, bunt odpowiada: środki”. Pisał także: „Człowiek jest jedynym stworzeniem, które nie zgadza się być tym, czym jest”. Męczyły go faryzejskie bunty i egotyczne popisy politycznych czy towarzyskich liderów, twierdził, iż „bunt nie jest żądaniem totalnej wolności, na odwrót, występuje przeciwko niej”. W „Micie Syzyfa” przeciwstawiał buntowi heroizm, ale jego twórczość ewoluowała w kierunku humanizmu którego najpełniejszy wyraz literacki stanowiła „Dżuma”. Meursault, bohater „Obcego”, jedna z najważniejszych postaci dwudziestowiecznej literatury to suma ludzkiej samotności. Syzyf w ujęciu Camusa nie jest heroiczny wskutek powtarzalności daremnej czynności jaką wykonuje, ale dzięki świadomości owej daremności. To właśnie geneza humanizmu, a zatem człowieczeństwa. Doktor Rieux z „Dżumy”, uważany za alter ego pisarza, został wyposażony w często wyszydzaną cechę – jest etyczny, ma mocny kręgosłup moralny, albo inaczej: wie czego nie wolno mu robić. Cecha unikatowa, zarówno za życia pisarza, jak i współcześnie.

Legenda Camusa wynika również z jego niedokończonej biografii. Zginął w wypadku samochodowym w wieku zaledwie 47 lat, w trzy lata po otrzymaniu przezeń Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Mimo to zostawił po sobie imponujący dorobek literacki na który składają się powieści: „Obcy”, „Dżuma”, „Upadek”, „Pierwszy człowiek”, dramaty z „Kaligulą” i „Sprawiedliwymi” na czele, legendarne eseje („Mit Syzyfa”, „Prawa i lewa strona”, „Człowiek zbuntowany”), wreszcie tomy krótkich próz i opowiadań.

Można się dzisiaj zastanawiać kim byłby „specjalista ludzkiego sumienia”, jak brzmiało uzasadnienie komisji noblowskiej, gdyby udało się Camusowi towarzyszyć erze flower power i żniwom AIDS, apogeum postmodernizmu i permisywizmu. Czy autor „Dżumy”, moralista z wyboru i z przekonania, zmieniłby zdanie na temat otaczającego go świata, czy zdecydowałby się na taryfę ulgową wobec moralnych słabeuszy, drobnych koniunkturalistów czy hipokrytów? Pytania bez odpowiedzi.

Dżumą dla Alberta Camusa było wszystko to, co stanowiło ucieczkę od prymarnych zasad człowieczeństwa. A ponieważ owa dżuma wciąż ma się świetnie, typowy bohater Camusa i jego uczniów pozostaje samotny. Samotny, ale nigdy przegrany. Zna bowiem punkt odniesienia który pełni dlań funkcję katalizatora.

Na nagrobku pisarza wyryte zostały jego słowa: „To rozumiem, co nazywają chwałą: Prawo do miłości do bez granic”.

tekst: Łukasz Maciejewski

Polub fanpage JOSZ!

Pytania, konsultacje i zamówienie ubrań w pracowni w Lublinie, tel.: 501 018 095

Zerknij na moją drugą stronę - josz.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.