Aktualności

Jakość to nie „byle – jakość”…

Dwadzieścia osób, zarówno kobiet i mężczyzn, studentów, którzy przyglądają się mi uważnie. Nie wiem co myślą ale wyczuwam zdziwienie moją obecnością.
Są już wszyscy, zaczynamy…
Patrzymy na siebie a ja celowo przeciągam milczenie.
Przedstawiam się krótko, bez ceremonii i wymieniania osiągnięć bez końca.
Zwracam się do nich – pewnie myślicie, że zrobię wam wykład o modzie, nic podobnego, nie po to tu przyszłam.
– Porozmawiamy o jakości…
– Co to jest jakość, podacie jakieś przykłady?
 Cisza…
– Pijecie kawę?
– Jasne…
– Zwracacie uwagę na smak, kolor, zapach i na to,czy jest kwaśna, czy nie?
– Tak – opowiedział przystojny chłopak z pierwszego rzędu, który zaczynał ustawiać się w pozycji lidera grupy.
– A co to ma wspólnego z ubraniami? spytała dziewczyna z burzą kręconych wlosów siedząca tuż za nim.
– Jeszcze chwila i dojdziemy do tego. – odpowiedziałam i podeszłam do nich bliżej..
– A gdy jecie obiad – ciągnęłam dalej – bardziej wam smakuje z jednorazowego talerza jedzony plastikowym widelcem, czy z talerza, który jest  elegancki a sztućce wyjęte z kredensu.?
– Oczywiście, że druga opcja – znów odezwał się ten sam chłopak, bo reszta milczała. Teraz zauważyłam, że ma granatową koszulę i dżinsową marynarkę.
– Podobnie jest z ubraniami – wtrąciłam
– Są różne gatunki materiałów, jedne liche,  a inne szlachetne, na wysokim poziomie. Ubranie uszyte z tych pierwszych gniecie się, rozciąga lub kurczy, mechaci i nigdy nie wygląda elegancko. Zawsze wyjdzie z niego taniość i bylejakość.
Te drugie mają klasę a ich wysoki poziom widać na odległość.
Z kiepskiego materiału nigdy nie uszyje się ubrania eleganckiego i z klasą, tak jak nie zbuduje się pięknego domu ze słabych materiałów budowlanych.
Ożywili się, zaczęli rozmawiać ze sobą i  coraz śmielej pytali mnie o to i owo.
Dziewczyna z trzeciego rzędu ubrana w popielatą sukienkę z kapturem powiedziała…
– Kilka miesięcy temu realizowaliśmy projekt, który znalazł się w finale. Cala nasza grupa zaproszona została na popołudniową galę,a jedna osoba z nas miała powiedzieć kilka słów.
Okazało się, że kolega, który nas reprezentował  przyszedł w dżinsach z dziurami na kolanach i w codziennej, znoszonej podkoszulce.
 Zrobiło mi się wstyd, bo przecież miał mówić w imieniu nas wszystkich.
Wtedy tego tak nie nazwalam, ale to jest jakość,o której mówimy, prawda? – spojrzała w moim kierunku.
– Tu się spotkała jakość ubrania z dress code, czyli umiejętnością dopasowania ubrania do okoliczności – powiedziałam i podałam kilka przykładów.
Rozmowa bardzo się ożywiła  , zadawali pytania i opowiadali o swoich spostrzeżeniach…
  Inni się nie odzywali, wyglądali na znudzonych.
Zdałam sobie sprawę, że ci aktywni, zainteresowani, byli starannie ubrani i choć nikt z nich nie był wystrojony,  ich wygląd miał jakość.
Bo jakość nie tkwi wyłącznie w gatunku ubrania, torebki czy butów, to wybór każdego z nas i deklaracja po której stronie się znajdziemy, bo jakość to styl życia.
I jeszcze jedno… gdy tak postrzegamy siebie i to co wokół, nie ma mowy o żadnym wysiłku.

IMG_2646 IMG_2660 IMG_2674 IMG_2674a IMG_2701(1) IMG_2714 mik002 mik003 mik004 mik005 mik005a Foto: Karolina Wydryszek

Zerknij na moją drugą stronę - josz.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.