Aktualności

Kobiece światy.

Tak się złożyło, że pięć kobiet w różnym wieku spotkało się pewnego czerwcowego popołudnia. Najmłodsza miała 23 lata, najstarsza 80.
 Rozmawiałyśmy o jedzeniu, jak bardzo zmieniły się nawyki, o podróżach i wyszło, że cztery z nas kochają Włochy ,o książkach, teatrze, muzyce i filmie.
 Jakie to dziwne i ekscytujące, że mamy ze sobą tyle wspólnego, bez względu na różnicę wieku.
 W tle śpiewał Sting, firanki się ruszały muśnięte letnim wiatrem.
 Popijałyśmy aromatyczną cejlońską herbatę i zajadałyśmy pyszną szarlotkę z gałką waniliowych lodów domowej roboty.
 Żadna z nas nie rozpaczała przy każdym kęsie, że jej pójdzie tu czy tam, bo mamy umowę, że jemy i nie narzekamy. Albo nie jemy.
 Było nam przyjemnie, bezpiecznie, ogrzewałyśmy się tą sytuacją czując się jak koty rozciągnięte na parapecie w słoneczny dzień.
 Nagle Ania opierając twarz na dłoni powiedziała jakby od niechcenia… poznałam fajnego faceta.
 Wszystkie zamilkłyśmy i w jednej chwili przeniosłyśmy wzrok w jej kierunki.
 Po dłuższej chwili ciszy Kasia spytała…
 – Iiii…?
 Pracuje w agencji reklamowej, mieszka na południu Polski i jest zabójczo przystojny – odpowiedziała Ania.
 Może masz fotkę? – z uśmiechem spytała Lena.
 – Mam…. wyszukała szybko zdjęcie w telefonie.
 W tym czasie ktoś zadzwonił do drzwi i Ania poszła otworzyć. Rzuciłyśmy się wszystkie do jej telefonu.
 – Jest niższy od niej…
–  Niższy nie, ale na pewno nie wyższy…
 – W okularach a zawsze mówiła, że nie lubi okularników.
 – I ta mina, jakaś dziwna, jakby był nieśmiały a przecież ona lubi facetów pewnych siebie.
 Weszła Ania  i radośnie spytała
– No i jak dziewczyny, podoba się Wam mój nowy mężczyzna.?
 Przystojniak… rzuciła Ula.
 Gdy wyszłyśmy na rozświetloną słońcem ulicę śmiałyśmy się do rozpuku.
 Jak to dobrze, że wszystkie kochamy szarlotkę i Stinga ale mężczyzn w różnym typie.
img016 img022 img017 img014 img013
Foto: Karolina Wydryszek

Zerknij na moją drugą stronę - josz.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.