Aktualności

Świąteczny dress code – bez butów się nie pokazuj!

Zbliżają się uroczystości, podczas których chcemy wyglądać wyjątkowo. Większość robi to dla innych, bo nie wypada inaczej. A moja teoria brzmi – ubierz się elegancko dla siebie, to wtedy automatycznie zasłużysz na miłą ocenę rodziny i znajomych.
Zmieniły się czasy, rzadko kto do ubioru codziennego przykłada wyjątkową wagę, najczęściej ludzie się odziewają.
Nie mam zamiaru walczyć z wiatrakami, moje posty adresowane są do tych, którzy doceniają wygląd i szukają inspiracji dla siebie.
Święta…
to zobowiązanie i szacunek bez względu na stosunek do wiary. Dotyczy to również ubioru, tego co zewnętrzne i natychmiast widoczne dla tych co wokół.
Włóżcie kobiety małą czarną, bo to nie wymaga nadmiernego wysiłku i wiedzy. Do niej, jeśli chcecie rozjaśnić lub dodać wyjątkowości, korale, naszyjnik, bransoletkę, pierścionek, apaszkę .
Oczywiście do wyboru, nie wszystko, co wymieniłam.
I koniecznie pantofle!! Jeśli nie możesz ustać na szpilkach, to się nie męcz, włóż niski obcas lub eleganckie balerinki. Nigdy, przenigdy nie biegaj na bosaka lub kapciach, ciapach, laczkach, czyli obuwiu domowym.
I nie dopuść, by Twój mężczyzna w garniturze przemierzał pokoje w skarpetach.

To jeden z największych obciachów męskiego, świątecznego wyglądu.

Jeśli nie lubisz albo źle się czujesz w czerni, to włóż sukienkę w ulubionym i sprawdzonym kolorze. Doradzam, by była jednolita, ma zawsze większą elegancję.
Doskonałym zestawem jest też spódnica z białą bluzką lub dobrze uszyte spodnie z koszulą. Spodnie bywają jednak podstępne, bo po dłuższym noszeniu się defasonują i przypominają powypychane portki. Na to trzeba uważać.
Ubranie wizytowe bezwzględnie powinno być uszyte z dobrego materiału, bo to sytuuje je na półce z podpisem „jakość”. Nie istnieje elegancja bez jakości, w której zaczarowana jest tajemnica klasy i dobrego wyglądu.

 

lena-lisc-015(2)(1) lena-lisc-003(1)(1) lena-lisc-002(1)(1) lena-lisc-001(1)(1) lena-lisc-012(1)

lena-lisc-010
Foto: Dominika Szymanek

Zerknij na moją drugą stronę - josz.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.